Trzebinię ciężko nazwać miejscowością turystyczną. Miasto większości osób kojarzy się z wielkimi zakładami. Jeżeli dotrzemy tu koleją od strony Katowic, pierwszym widokiem, jaki zobaczymy, będzie rafineria. Jeżeli jedziemy z Krakowa, naszym oczom ukażą się ruiny dawnych Zakładów Tłuszczowych oraz huty. Jednak wystarczy opuścić centrum, by znaleźć się w zupełnie innym świecie.
Dlaczego Trzebinia?
Z prostego powodu - mieszkam w niej od urodzenia. I chociaż lubię podróże, przez wiele lat nie doceniałem tego, co mam tuż obok siebie. Zmienił to COVID - zainteresowałem się czymś, co specjaliści nazwali "mikroturystyką".
Warto przy tym zaznaczyć, że zarówno w internecie, jak i w przewodnikach, nie znajdziecie, drodzy czytelnicy, większości opisywanych przeze mnie atrakcji. Warto więc poświęcić chwilę lekturze.
Gdzie leży Trzebinia?
Trzebinia leży w województwie małopolskim, w połowie drogi pomiędzy Katowicami a Krakowem. Bardzo łatwo się tu dostać - z każdego z tych miast kursują pociągi do Trzebini. Mieszkańcy stolicy Małopolski mogą skorzystać ponadto z bus-ów, odjeżdżających z parkingu pod wiaduktem przy ulicy Wita Stwosza, tuż koło dworca PKP i autobusowego.
Trzebinia leży też na skraju różnych jednostek geograficznych. Opisywane dzisiaj przeze mnie tereny to przede wszystkim Jura Krakowsko-Częstochowska.
Trzebinia - Góra Bożniowa
Góra Bożniowa (lub - według innej nomenklatury - Bożniowa Góra) jest wzniesieniem górującym nad Trzebinia. Rozciąga się z niej widok, który naprawdę robi wrażenie: w pogodne dni dostrzec można Babią Górę i Tatry, a z miejsc mniej odległych - Zamek Tenczyn w Rudnie oraz Oświęcim (o bliższych miejscowościach, takich jak Chrzanów czy Libiąż, nawet nie wspomnę).
![]() |
Trzebinia - w drodze na Bożniową Górę |
Na szczycie góry ustawiono w roku 2000 Krzyż Milenijny, który jednak nie prezentuje się obecnie zbyt dobrze.
Sam szczyt wzniesienia jest zupełnie płaski, a dotarcie na niego nie wymaga zbyt wiele wysiłku. Oczywiście chętni mogą "szturmować" najbardziej strome podejście, jednak nie jest to konieczne - można też wybrać drogę okrężną, gdzie nachylenie stoku jest znikome.
Uwaga: nie wyznaczono żadnego oficjalnego szlaku turystycznego, prowadzącego na to wzniesienie. Aby na nie dotrzeć trzeba więc zapytać o drogę kogoś miejscowego lub kierować się wyczuciem. Albo mapą w telefonie.
Dla osób, którym nie chce się tego robić: należy znaleźć cmentarz przy ulicy Luzara i obejść go od wschodu - jest tam wygodna droga. Kiedy znajdziemy się za nekropolią, poprowadzi nas ona (droga, nie nekropolia) przez zarastające łąki i młody las, aż do podnóża góry.
Za Bożniową
Ze szczytu Bożniowej można zejść do Trzebini (prawie pionowo w dół lub opisaną wcześniej drogą okrężną) lub ruszyć dalej.
Jeżeli skierujemy się na północ, trafimy na krajobrazy, jakich nikt by się w przemysłowym mieście nie spodziewał.
Pierwszy etap wędrówki prowadzi do niewielkiej dolinki, w której płynęła chyba swego czasu rzeka. Dalej droga prowadzi przez las. Ładny, ale raczej nudny.
Kiedy jednak przejdziemy ten fragment - trafimy na krajobraz zbliżony do górskiego.
![]() |
Droga za Bożniową Górą, niedaleko Ostrej Góry |
Co ważne, w odróżnieniu od bardziej turystycznych rejonów Trzebini, nie ma tu prawie ludzi. Być może wynika to z faktu, że teren jest trudny (niektóre ścieżki bywają strome, lecz ta najbliższa zejścia z Bożniowej taka nie jest), a być może z braku oznakowanych szlaków w tym rejonie.
Kiedy znajdziemy się w miejscu, widocznym na zdjęciu, możemy iść prosto (jeżeli pójdziemy odpowiednio długo, dotrzemy w rejon Płok i Czyżówki) lub skręcić w prawo (możemy wówczas dotrzeć do Rezerwatu Ostra Góra).
W drodze na północ
Droga na północ obfituje w piękne widoki. Jest tu raczej płasko, lecz śródleśne polanki mają swój niezaprzeczalny urok.
![]() |
Leśna polana przy drodze |
Można też natknąć się na widoki, które co prawda wzbudzą grozę u miłośnika przyrody, innym osobom mogą się jednak spodobać. Tak, w tutejszym lasach prowadzone są wycinki. To obszary "racjonalnej gospodarki leśnej", które są ... bardzo ładne.
Droga powrotna może prowadzić nieco inną trasą, na przykład przez okolice wspomnianego Rezerwatu Ostra Góra.